Jak działa test PCR – skąd wiadomo co wykrywa jeśli wirus mutuje?
168 wyświetleń
4 odpowiedzi
J
Pytanie może naiwne ale naprawdę nie rozumiem. PCR wykrywa konkretną sekwencję DNA/RNA, a wirusy mutują. Czy co jakiś czas muszą zmieniać te testy? I jak często się to robi w praktyce? Pytam bo pracuję w laboratorium diagnostycznym jako technik i dostajemy nowe zestawy od dostawcy, ale nikt nam nie tłumaczy które regiony genomu są w danym kicie.
A
Pracuję w diagnostyce molekularnej i mogę to wyjaśnić z praktycznego punktu widzenia: producenci kitów projektują primery i sondy tak, żeby celowały w regiony konserwatywne genomu wirusa – czyli takie, które ewoluują bardzo powoli bo są kluczowe dla funkcji wirusa. W przypadku SARS-CoV-2 były to najczęściej geny N, E, ORF1ab. W dokumentacji każdego certyfikowanego kitu (IFU – Instructions For Use) powinny być podane dokładne regiony docelowe – masz prawo to dostać od producenta lub od osoby odpowiedzialnej za walidację w swoim laboratorium.
B
Ale właśnie to mnie zastanawia – co się dzieje gdy wirus mutuje akurat w tym konserwatywnym miejscu, jak to było z wariantem Omikron? Czy test po prostu przestaje wykrywać wirusa i laboratorium tego nie wie, czy są jakieś mechanizmy kontroli? Pytam serio, bo to brzmi jak potencjalnie duży problem diagnostyczny.
N
Trzeba tu dodać ważną korektę: część testów RT-PCR celowo wykrywa KILKA regionów jednocześnie (multipleksowanie), właśnie po to żeby zabezpieczyć się przed dropout jednego targetu przez mutację. WHO i ECDC regularnie monitorują pojawiające się warianty pod kątem wpływu na czułość testów – to się nazywa primer-probe mismatch analysis i producenci są zobowiązani do aktualizacji lub powiadomienia użytkowników gdy wykryją problem. Dla Omikronu rzeczywiście niektóre testy straciły sygnał na genie S, ale równocześnie zachowały sygnał na innych targetach – i to paradoksalnie wykorzystano diagnostycznie jako marker danego wariantu (SGTF – S gene target failure).
J
Jako technik masz pełne prawo wymagać od swojego laboratorium protokołu walidacji kitu i listy targetów – to nie jest wiedza tajemna, to wymóg akredytacyjny (norma PN-EN ISO 15189). Jeśli kierownik laboratorium tego nie zapewnia, warto powołać się właśnie na tę normę. Producent ma obowiązek publikować te dane w dokumentacji technicznej, a dystrybutor powinien ją dostarczyć na żądanie.
Zaloguj się, aby brać udział w dyskusji.